Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daktylowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daktylowiec. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 października 2016

Przygotowań do zimy ciąg dalszy. Kanaryjczyk


Znalazłem dzisiaj chwilę czasu by przygotować do zimy palmę kanaryjską (Phoenix canariensis). Zdaję sobie sprawę z tego, że to dość śmiałe i odważne działanie by zdecydować się zostawić na zimę w polskim gruncie palmę daktylową. No nic. Do odważnych świat należy. Na chwilę obecną palma zawinięta jest w zimową agrowłóknię, od góry przykryta plastikowym workiem. W środku, na pniu umieściłem bezprzewodowy termometr, którego odczyty widzę u siebie w domu. Będę monitorował temperaturę i w razie czego zamierzam zastosować jeszcze dwustopniową ochronę:
1. dodatkową agrowłókninę

2. dogrzewanie lampionem z długospalającą się świecą (100 h). Metodę tę stosowałem już wcześniej w przypadku dogrzewania palmy Sabal minor - sprawdziła się u mnie na tyle dobrze, że palmy sabalowe dwie zimy przeżyły w gruncie i mają się dobrze.

Co będzie z daktylowcem - będę monitorował i zdawał relację możliwie na bieżąco.



wtorek, 4 sierpnia 2015

Większa aktualizacja co na podwórku słychać

Wyszedłem dzisiejszego ranka na podwórko, przed ganek. Nie mogłem już spać, było jasno i ciepło. To porobiłem kilka zdjęć co też ciekawego dzieje się roślinkom z początkiem sierpnia.

Bananowiec abisyński (Ensete ventricosum Maurelli) zaczyna w sposób widoczny przybierać na wielkości i zyskuje tężyznę. Oby się rozkręcił jak najlepiej by na koniec sezonu cieszył nasze oczy!


Sagowiec (Cycas revoluta) szykuje się do wypuszczenia kolejnego wachlarza liści. Znaczy pierwszego w tym sezonie ale ogólnie trzeciego - odkąd musiałem mu poobcinać liście praktycznie do zera (przez swoją - moją głupotę)


Od wiosny - na sezon ciepły - palma daktylowiec kanaryjski (Phoenix canariensis) tkwi w gruncie od południowej strony. Przed domem. Schorowane liście obcinam stopniowo. Na szczęście powolutku pojawiają się nowe, zielone i zdrowe. Bardzo mnie to cieszy!


Gunnera (Gunnera manicata). Nie przestaje mnie zadziwiać. Rośnie niezwykle ochoczo, wypuszcza co chwila kolejne liście, ba! po kilka liści na raz! Większe i większe! Podoba mi się to co w tym roku zaczyna wyrabiać! I pomyśleć, że w zeszłym roku wysadzona do gruntu jako mała sadzonka...




Palma karłatka (Chamaerops humilis). Mam aktualnie dwa egzemplarze. Jedna wyraźnie ma się słabo. Prawdopodobnie nie służą jej przymrozki - bo nie może się biedna pozbierać. Usychają jej liście. Gniją stożki. Liczę jednak, że odbije i będzie miała się coraz lepiej. Słonecznie dni tego lata służą jej dobrze i pomagają w rekonwalescencji. Druga z karłatek ma się znacznie lepiej. Widać nowe liście, które ochoczo się pojawiają i rozkładają. Sama przyjemność patrzeć na nią.


Bananowce japońskie (Musa Basjoo) I dobrze i tak sobie. Dobrze, bo jeden z nich w ciąży i produkuje bananki :) Dobrze, bo pojawiają się już nowe bananowce i wyglądają na bardzo zdrowe. Drugie zgrupowanie bananowców, po drugiej stronie ścieżki rozwija się także niezwykle zdrowo i szybko.
Tak sobie, bo duże bananowce - nie wytwarzają - jak do tej pory - tak dużych i ładnych liści jak w poprzednich latach. Nadal także nie mogę się już doczekać aż będą wyższe ode mnie i będą chciały sięgać dachu domku. Wiem, wiem. Niecierpliwy jestem. Ale już tak bardzo bym chciał... :)






W tym roku jakoś dobrze mi poszło wysadzenie do gruntu Bazylii. O dziwo przyjęła się i dzięki temu możemy cieszyć się świeżą pożywką w sałatkach. Bardzo to fajne :)


I na koniec widok ogólny na front naszego podwórka.