Pokazywanie postów oznaczonych etykietą juka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą juka. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 czerwca 2017

Znalezisko: Yucca gloriosa (?)

Czasem trafiają się arcyciekawe znaleziska w sieci. Tak też stało się i tym razem. Wyszukałem ogłoszenie, żeby nie było źle - to niecałe 10 km od mojego miejsca zamieszkania. Człowiek sprzedawał młode odrosty od swojej juki. Ale jakiej! Przyznam, że jak na polskie warunki, zimowana bez problemu i bez większej ochrony - a właściwie żadnej - to TA juka prezentuje się nadzwyczaj dobrze, oryginalnie i egzotycznie. Właściciel nie znał nazwy, ja zgaduję, że może być to odmiana Gloriosa. Tworzy ładny, gruby pień. Po prostu marzenia. Od razu pośpieszyłem z wizytą i zakupiłem kilka odrostów do wysadzenia w moim gruncie.
Teraz kwestia tego czy się przyjmą, czy zostały możliwie bezboleśnie oddzielone od Juki - Matki.
Będę zdawał relację.


piątek, 6 stycznia 2017

Juka gwatemalska w gruncie

Bez żadnego zabezpieczenia. Ot taka próba sił. Z jednej strony bardzo żałuję tej próby. Z drugiej jestem ciekawy wyniku. Dzisiaj, po kilkunastu stopniowym mrozie w nocy prezentuje się dobrze. Ale jak długo? 


piątek, 11 listopada 2016

Zakończyłem sezon bananowców

11 Listopada. Całkiem niezły wynik na trzymanie bananowców w gruncie na Mazowszu. Większość liści była już oczywiście zniszczona przez niskie temperatury, wiatry i przymrozki. Część jednak trzymała się nadal dzielnie - o czym pisałem już w poprzednich wpisach. Czemu zdecydowałem się akurat dzisiaj? Nie jest to jakiś "ostatni dzwonek" dla bananowców. Zapowiadane przymrozki w nocy na poziomie -3/-4 stopnie to jeszcze nie jakiś koszmar. Szczególnie dla bananowców w przydomowym "zakątku bananowym" - gdzie panuje specyficzny mikroklimat. Pogoda podobna do dzisiejszej utrzymywała się już w ostatnich dniach i podobnie będzie w nadchodzących. Tknęło mnie do działania chyba z dwóch powodów - dzisiaj dzień wolny, a po drugie rano wstałem, wyjrzałem przez okno i zobaczyłem śnieg. To mnie zasmuciło i zmobilizowało do działania :)

Ale żeby nie było całkiem pesymistycznie :) W tym sezonie zimnym postanowiłem jedną z grup bananowych zatrzymać w gruncie. Ściąłem im niby-pnie na wysokości kilkunastu centymetrów, okryłem ściętymi liśćmi i przykryłem grubą warstwą agrowłókniny. Na wiosnę mam nadzieję dojrzeć w tej grupce świeże bananki wyglądające z ziemi.


Wracając jednak do przydomowego zakątka bananowego. Dwa bananowce zachowały dość zdrowe i zielone liście. Wraz z jeszcze jednym bananowce, któremu podczas wykopywania z gruntu obciąłem praktycznie całą bryłę korzeniową - zabieram ich do mieszkania na zimę. W nagrodę dla tych dwóch zielonych oraz na OIOM dla bez-korzeniowca. Może uda mi się go odratować. Żona nie jest zadowolona z faktu przygarnięcia do mieszkania kolejnych roślin :)

Reszta bananowców pójdzie na zimę do piwnicy



Chciałem Wam jeszcze pokazać Jukę gwatemalską, którą chciałbym przetrzymać w gruncie tej zimy. Tak z przekory i z ciekawości. Myślę jeszcze nad sposobem jej okrycia na zimę. Póki co - prezentuje się i trzyma nad wyraz dobrze!



poniedziałek, 6 czerwca 2016

Bananowiec i juka

Najpierw może o bananowcu...
Chodzi o Musa Basjoo.... nie jakieś zwykłe. Takie, które w zeszłym sezonie ciepłym owocowało. W sposób naturalny później obumarło. Owoce nie wykształciły się do końca - zabrakło ciepłych dni na podwórku. Nie wyrzuciłem bananowca. Standardowo przez zimę stał w piwnicy z małą ilością światła i temperaturami ok. +10 stopni. Coś poszło jednak nie tak tym razem i zgnił. Może to taki efekt obumierania po owocowaniu. Ściąłem go do samej nasady niby-pnia. Wczesną wiosną trafił na podwórko gdzie kilkakrotnie doświadczał przymrozków. Nie dawał znaku życia. Stał tak w doniczce - w sumie bez większego celu i powodu. A tu proszę... początek czerwca, przyjeżdżam z weekendu, zerkam przypadkowo na bananowca a tam... świeży mały odrost. No i jak go tu nie kochać? :)
Fajny jest! Twardziel


Juka. Zwykła, karolińska. Rośnie kilka lat w tym miejscu - posadzona jako mała sadzonka od rodziców. W tym roku trochę zszokowała. Kwiatostanów bez liku. Nie narzekam. Będzie dużo nasionek ;)