Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musa basjoo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musa basjoo. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 czerwca 2017

Czerwcowa aktualizacja


Zbliża się koniec czerwca. Znalazłem chwilę by pokazać Wam wybrane roślinki. Więcej mam nadzieję, że wkrótce.
Największy z moich Aloesów nabiera tężyzny. Znaczy nadal obiektywnie jest mały a jednak coraz większy ;)
Aloe ferox

Len nowozelandzki. Szczęśliwie z zimowo-wiosennej zawieruchy ostało się więcej niż dwa czy trzy listki. Wypuściło trochę więcej i aktualnie próbują rosnąć. Bardzo muszę pilnować by nadchodzącej zimy przygotować znacznie bardziej odpowiednią ochronę. Bo warto.

Phormium tenax

Bananowiec Musa basjoo. Tak się złożyło - szczęśliwie nieszczęśliwie, że drugi z moich największych postanowił owocować. Bardzo się z tego cieszę. Niemniej oznacza to, że w tym sezonie nie będę mógł się cieszyć dużymi bananowcami, które będą sięgały dachu domu. Owocujący Musa basjoo oznacza, że nie będzie wytwarzał nowych liści. Po owocowaniu zamiera.

Musa basjoo





sobota, 10 czerwca 2017

Bananki, twardziele i tarcze jak zwykle

Potrójne wiadomości dzisiaj. Akurat tak się złożyło. Mam chwilę czasu a w ogrodzie coraz więcej się dzieje. Nie mogę nadążyć za wszystkimi nowinkami i zmianami. Ale to fajnie w sumie. Bogactwo życia roślinnego na podwórku przerasta mnie już czasowo. I o to chodzi. Nawet jak nie ogarniam wszystkiego to wiem, że to jest bardzo pozytywne. Ale do rzeczy.

Nowina pierwsza. Ponownie jeden z bananowców Musa Basjoo zamierza owocować! Niezwykłe to zjawisko na Mazowszu - i cieszę się z tego bardzo. Inna sprawa to taka, że po owocowaniu bananowiec ten będzie zamierał.... Szkoda trochę bo to jeden z moich wyższych bananowców. No nic. Inne podrosną.





Nowina druga. Miniona zima była czasem testu dla zimującej w gruncie Fatsia japonica. I co się okazało? Pomimo ciężkiej zimy, pomimo słabiutkiej wiosny - Fatsja przetrwała i ma się dobrze! Bardzo się z tego faktu cieszę. Dała radę. Wypuszcza nowe liście i jest przyjemnie zielona! Zobaczcie sami.



Nowina trzecia. Tarczownica tarczowata (Astilboides tabularis)- pomimo późniejszego niż zazwyczaj startu - zdaje się, że rozwinęła już swoje możliwości i pojawiły się piękne duże liście, które sprawiają dużo radości. Jak to dobrze wiedzieć, że roślinom w ogrodzie nasze polskie zimy i czasem wybredne wiosny nie są aż tak bardzo straszne. I koniec końców ukazują całe swoje piękno.



piątek, 20 stycznia 2017

Pierwsze Musa basjoo w sezonie

Kilka dni temu zaważyłem, że pojawiły nowe odrosty w bananowcu Musa Basjoo. Tych, które trafiły do mieszkania przed większymi mrozami. Odrosty są dość białawe i chude - tak by je określił - dzieje się tak dlatego, że nie mają dostatecznej ilości światła. Donica stoi na ziemi, niby pod oknem, a jednak brakuje przy samej ziemi dziennego chociażby światła. Cieszę się z tych odrostów, choć z drugiej strony martwię, że nie mogę zapewnić im optymalnych warunków do wzrastania. Jeszcze ze dwa miesiące przynajmniej muszą wytrzymać w takich ciemnych warunkach. Oby wytrwały.


piątek, 11 listopada 2016

Zakończyłem sezon bananowców

11 Listopada. Całkiem niezły wynik na trzymanie bananowców w gruncie na Mazowszu. Większość liści była już oczywiście zniszczona przez niskie temperatury, wiatry i przymrozki. Część jednak trzymała się nadal dzielnie - o czym pisałem już w poprzednich wpisach. Czemu zdecydowałem się akurat dzisiaj? Nie jest to jakiś "ostatni dzwonek" dla bananowców. Zapowiadane przymrozki w nocy na poziomie -3/-4 stopnie to jeszcze nie jakiś koszmar. Szczególnie dla bananowców w przydomowym "zakątku bananowym" - gdzie panuje specyficzny mikroklimat. Pogoda podobna do dzisiejszej utrzymywała się już w ostatnich dniach i podobnie będzie w nadchodzących. Tknęło mnie do działania chyba z dwóch powodów - dzisiaj dzień wolny, a po drugie rano wstałem, wyjrzałem przez okno i zobaczyłem śnieg. To mnie zasmuciło i zmobilizowało do działania :)

Ale żeby nie było całkiem pesymistycznie :) W tym sezonie zimnym postanowiłem jedną z grup bananowych zatrzymać w gruncie. Ściąłem im niby-pnie na wysokości kilkunastu centymetrów, okryłem ściętymi liśćmi i przykryłem grubą warstwą agrowłókniny. Na wiosnę mam nadzieję dojrzeć w tej grupce świeże bananki wyglądające z ziemi.


Wracając jednak do przydomowego zakątka bananowego. Dwa bananowce zachowały dość zdrowe i zielone liście. Wraz z jeszcze jednym bananowce, któremu podczas wykopywania z gruntu obciąłem praktycznie całą bryłę korzeniową - zabieram ich do mieszkania na zimę. W nagrodę dla tych dwóch zielonych oraz na OIOM dla bez-korzeniowca. Może uda mi się go odratować. Żona nie jest zadowolona z faktu przygarnięcia do mieszkania kolejnych roślin :)

Reszta bananowców pójdzie na zimę do piwnicy



Chciałem Wam jeszcze pokazać Jukę gwatemalską, którą chciałbym przetrzymać w gruncie tej zimy. Tak z przekory i z ciekawości. Myślę jeszcze nad sposobem jej okrycia na zimę. Póki co - prezentuje się i trzyma nad wyraz dobrze!



środa, 9 listopada 2016

Bananowce rosną!

Niedawno część bananowców wykopałem z gruntu i przeniosłem na zimę do piwnicy. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie zostawił w domu kilku egzemplarzy, które mogłyby cieszyć me oczy zimową porą. Zrobiłem też mały eksperyment, test by sprawdzić jak się mają bananowce Musa basjoo po wykopaniu z gruntu. Na nowych, formujących się dopiero liściach zaznaczyłem markerem miejsce, na poziomie którego wychodziły z niby-pnia. Jaki efekt? Nie trzeba było długo czekać. Po dwóch dniach podszedłem z miarką - choć miarka to tylko tak dla uzupełnienia tego co widziałem - znaczniki w obu testowanych przeze mnie bananowcach poszły w górę! W jednym o 6 cm, w drugim o ok. 11 cm! Czyli żyją, przeżyły zimne noce w październikowym i listopadowym gruncie, dobrze im w domu i chcą dalej rosnąć. Czego chcieć więcej. Bardzo się z tego wszystkiego cieszę.



czwartek, 3 listopada 2016

Bananowce Musa Basjoo

Przygotowań do zimy ciąg dalszy. W tym roku bardzo stopniowo ale systematycznie - zabezpieczam rośliny przed nastaniem bardziej mroźnych dni. Czasem może przeginam. Zobaczymy. W gruncie zostały np. do dnia dzisiejszego bananowce tropikalne z rodziny Dwarf cavendish. Liście od dłuższego czasu ścięte przez przymrozki. Niby-pnie natomiast największych okazów całkiem twarde jeszcze na pierwszy rzut oka. No nic. Wyciągnąłem je dzisiaj z gruntu i umieściłem w doniczkach. Stoją teraz w mieszkaniu. Pościnałem liście i część niby-pni. Obserwował będę czy któreś z nich zamierza powrócić do żywych. Takie doświadczenie.

Zabezpieczyłem także dzisiaj Len nowozelandzki (Phormium tenax) przed zimnymi dniami. Podobnie jak inne rośliny - zastosowałem wobec nich agrowłókninę zimową.

Wykopałem z gruntu pierwszą z trzech kęp bananowca Musa basjoo, które rosną na naszym podwórku. Zwyczajowo - mała część trafiła do mieszkania - niech szybko się regeneruje. Druga część - jeszcze na podwórku, w nieogrzewanej komórce. Niedługo powędrują do piwnicy na zimę. Trzecia bananowa kępa - zostanie na zimę w gruncie.


Druga bananowa kępa - która rośnie zaraz przy ścianie domu - wygląda jeszcze znośnie. Znaczy widać po niej działanie przymrozków i silnych wiatrów ale... te bananowce, które rosły pośród większych i najbliżej zacisznego miejsca przy ścianie to wyglądają niezwykle zdrowo i powiedziałbym nawet rewelacyjnie! Coraz bardziej zaczynam w pozytywne możliwości MIKROKLIMATÓW jakie możemy osiągać na swoich podwórkach. To naprawdę robi wrażenie i działa. Muszę pomyśleć jak fakt ten jeszcze bardziej optymalnie wykorzystać w przyszłości.





piątek, 7 października 2016

Nocny przymrozek

Po dzisiejszym, nocnym przymrozku ścięło liście bananowcom Musa Basjoo. Ciekawe jest to o tyle, że druga grupka bananowa - zlokalizowana bliżej domu, w bardziej osłoniętym miejscu - znacznie mniej ucierpiała. Warto pamiętać o tego typu mikro-klimacie. Nawet w obrębie swojego własnego podwórka. Takie sytuacje zwiększają pole manewru i spektrum możliwości dla maniaków egzotycznych roślin. Tonący brzytwy się chwyta :)

Ucierpiały ale przeżyły także bardziej tropikalne bananowce: dwarf cavendish. Liście mocno spalone przymrozkiem - ale te, które były "na zewnątrz". Liście jak i same bananowce skryte głębiej - wyglądają jeszcze sensownie. Tak czy inaczej w weekend planuje je wykopać z gruntu i umieścić już w donicach, w ciepłym pomieszczeniu.




wtorek, 4 października 2016

Październikowy poranek z bananowcami

Dzisiejszego ranka wiało. Zresztą nie tylko rano. W nocy także. Obudziłem się, wyjrzałem przez okno i widzę jak bananowe liście radzą sobie z wiatrem. Pomimo możliwych uszkodzeń to jednak widok jest niezwykle miły i taki egzotyczny właśnie. Podoba mi się. Zobaczcie sami bo nagrałem filmiki. Dodaje jeszcze dwa zdjęcia by zachować wizję tego jak podwórko może wyglądać w październiku.






sobota, 17 września 2016

Podwórko w połowie września

Wrzesień niezwykle ciepły i przyjazny dla roślin w tym roku. Owszem, nocą temperatura potrafi zejść już w okolice +8/+9 stopni. Na szczęście nie widzę by takie chwilowe obniżenie temperatury źle wpływało na podopiecznych. Słoneczne poranki natomiast dają możliwość oglądania takich widoków przed gankiem




poniedziałek, 6 czerwca 2016

Bananowiec i juka

Najpierw może o bananowcu...
Chodzi o Musa Basjoo.... nie jakieś zwykłe. Takie, które w zeszłym sezonie ciepłym owocowało. W sposób naturalny później obumarło. Owoce nie wykształciły się do końca - zabrakło ciepłych dni na podwórku. Nie wyrzuciłem bananowca. Standardowo przez zimę stał w piwnicy z małą ilością światła i temperaturami ok. +10 stopni. Coś poszło jednak nie tak tym razem i zgnił. Może to taki efekt obumierania po owocowaniu. Ściąłem go do samej nasady niby-pnia. Wczesną wiosną trafił na podwórko gdzie kilkakrotnie doświadczał przymrozków. Nie dawał znaku życia. Stał tak w doniczce - w sumie bez większego celu i powodu. A tu proszę... początek czerwca, przyjeżdżam z weekendu, zerkam przypadkowo na bananowca a tam... świeży mały odrost. No i jak go tu nie kochać? :)
Fajny jest! Twardziel


Juka. Zwykła, karolińska. Rośnie kilka lat w tym miejscu - posadzona jako mała sadzonka od rodziców. W tym roku trochę zszokowała. Kwiatostanów bez liku. Nie narzekam. Będzie dużo nasionek ;)





wtorek, 29 marca 2016

Startujemy!


Tak sobie pomyślałem z rana - decydując się na  zagruntowanie bananowców i Lnu nowozelandzkiego. Nawet kilkustopniowe przymrozki, które mogą zdarzyć się jeszcze nie powinny już wyrządzić większych szkód tym roślinom. Jak postanowiłem tak zrobiłem.
Bananowce mrozoodporne Musa Basjoo - dwa zakątki zagruntowane. Len nowozelandzki (Phormium tenax) zagruntowany. Niech rosną zdrowo!




Len nowozelandzki



Przyglądając się doniczce z młodziutką sadzonką Strelitzia nicolai zauważyłem, że skiełkowało jeszcze coś innego i kilka dni temu wystawiło swoją główkę ponad powierzchnię ziemi. Zachodzę w głowę cóż to może być :) Nie przypuszczam by w ziemi znalazło się jeszcze jedno nasionko Strelitzii... choć kto to wie... Pozostaje mi obserwować i dziwować się :)




wtorek, 15 września 2015

Połowa września

Korzystamy z ciepłych wrześniowych dni. Bardzo lubię przebywać na podwórku. Tyle pięknych roślin daje maks z siebie.



sobota, 29 sierpnia 2015

Bazarek: koniec sierpnia

Pod koniec sezonu będę miał kilka roślinek na wymianę bądź do sprzedania. Popatrzcie, może coś Wam się spodoba. Oferta ograniczona. To moje nadwyżki.

Chiński bananowiec karłowaty (Musa dwarf cavendish)
Kilka sadzonek, trzymane latem w gruncie tegoroczne bądź dwusezonowe.




Bananowiec japoński Musa Basjoo. Od wiosny w gruncie
Duże, zdrowe sadzonki - tegoroczne. 



Skrzyp zimowy w odmianie kamczackiej Equisetum hyemale var. camtschaticum
Cały rok w gruncie. Tegoroczne pędy, 20-40 cm wysokości.








wtorek, 25 sierpnia 2015

Musa Basjoo o poranku

Jak to zwykle bywa - dopiero pod koniec sezonu Musa Basjoo zaczyna tworzyć takiej wielkości liście jakie są przeze mnie akceptowane :) No nic. Czasem tak bywa. W końcu nadejdzie taki sezon, w którym będę od początku cieszył się dużymi liśćmi. Głęboko w to wierzę :)