Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Phormium tenax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Phormium tenax. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 czerwca 2017

Czerwcowa aktualizacja


Zbliża się koniec czerwca. Znalazłem chwilę by pokazać Wam wybrane roślinki. Więcej mam nadzieję, że wkrótce.
Największy z moich Aloesów nabiera tężyzny. Znaczy nadal obiektywnie jest mały a jednak coraz większy ;)
Aloe ferox

Len nowozelandzki. Szczęśliwie z zimowo-wiosennej zawieruchy ostało się więcej niż dwa czy trzy listki. Wypuściło trochę więcej i aktualnie próbują rosnąć. Bardzo muszę pilnować by nadchodzącej zimy przygotować znacznie bardziej odpowiednią ochronę. Bo warto.

Phormium tenax

Bananowiec Musa basjoo. Tak się złożyło - szczęśliwie nieszczęśliwie, że drugi z moich największych postanowił owocować. Bardzo się z tego cieszę. Niemniej oznacza to, że w tym sezonie nie będę mógł się cieszyć dużymi bananowcami, które będą sięgały dachu domu. Owocujący Musa basjoo oznacza, że nie będzie wytwarzał nowych liści. Po owocowaniu zamiera.

Musa basjoo





czwartek, 3 listopada 2016

Bananowce Musa Basjoo

Przygotowań do zimy ciąg dalszy. W tym roku bardzo stopniowo ale systematycznie - zabezpieczam rośliny przed nastaniem bardziej mroźnych dni. Czasem może przeginam. Zobaczymy. W gruncie zostały np. do dnia dzisiejszego bananowce tropikalne z rodziny Dwarf cavendish. Liście od dłuższego czasu ścięte przez przymrozki. Niby-pnie natomiast największych okazów całkiem twarde jeszcze na pierwszy rzut oka. No nic. Wyciągnąłem je dzisiaj z gruntu i umieściłem w doniczkach. Stoją teraz w mieszkaniu. Pościnałem liście i część niby-pni. Obserwował będę czy któreś z nich zamierza powrócić do żywych. Takie doświadczenie.

Zabezpieczyłem także dzisiaj Len nowozelandzki (Phormium tenax) przed zimnymi dniami. Podobnie jak inne rośliny - zastosowałem wobec nich agrowłókninę zimową.

Wykopałem z gruntu pierwszą z trzech kęp bananowca Musa basjoo, które rosną na naszym podwórku. Zwyczajowo - mała część trafiła do mieszkania - niech szybko się regeneruje. Druga część - jeszcze na podwórku, w nieogrzewanej komórce. Niedługo powędrują do piwnicy na zimę. Trzecia bananowa kępa - zostanie na zimę w gruncie.


Druga bananowa kępa - która rośnie zaraz przy ścianie domu - wygląda jeszcze znośnie. Znaczy widać po niej działanie przymrozków i silnych wiatrów ale... te bananowce, które rosły pośród większych i najbliżej zacisznego miejsca przy ścianie to wyglądają niezwykle zdrowo i powiedziałbym nawet rewelacyjnie! Coraz bardziej zaczynam w pozytywne możliwości MIKROKLIMATÓW jakie możemy osiągać na swoich podwórkach. To naprawdę robi wrażenie i działa. Muszę pomyśleć jak fakt ten jeszcze bardziej optymalnie wykorzystać w przyszłości.





wtorek, 29 marca 2016

Startujemy!


Tak sobie pomyślałem z rana - decydując się na  zagruntowanie bananowców i Lnu nowozelandzkiego. Nawet kilkustopniowe przymrozki, które mogą zdarzyć się jeszcze nie powinny już wyrządzić większych szkód tym roślinom. Jak postanowiłem tak zrobiłem.
Bananowce mrozoodporne Musa Basjoo - dwa zakątki zagruntowane. Len nowozelandzki (Phormium tenax) zagruntowany. Niech rosną zdrowo!




Len nowozelandzki



Przyglądając się doniczce z młodziutką sadzonką Strelitzia nicolai zauważyłem, że skiełkowało jeszcze coś innego i kilka dni temu wystawiło swoją główkę ponad powierzchnię ziemi. Zachodzę w głowę cóż to może być :) Nie przypuszczam by w ziemi znalazło się jeszcze jedno nasionko Strelitzii... choć kto to wie... Pozostaje mi obserwować i dziwować się :)




poniedziałek, 28 grudnia 2015

Z gruntu do donicy

Zapowiadają ochłodzenie. Nawet kilkanaście stopni poniżej zera. Zdecydowałem się na wykopanie palmy daktylowej z gruntu. Len nowozelandzki także postanowiłem oszczędzić i nie testować w tym roku. Szkoda mi tych roślin bo ładne a ja na chwilę obecną nie mam możliwości zapewnienia im godziwych warunków ochronnych do zimowania w gruncie. Next time.

Końcówka grudnia - uważam, że to naprawdę dobry wynik. Mam nadzieję, że już za 3 miesiące będę mógł je ponownie trzymać na podwórku a chwilę później umieścić w gruncie. Może nawet już wtedy bardziej odważnie, na stałe. Zobaczymy.



piątek, 24 kwietnia 2015

Bananowce w gruncie!

W końcu znalazłem wolne popołudnie  i poczyniłem trochę prac w ogrodzie. Ależ mi się to podobało! Przede wszystkim umieściłem wszystkie 4 duże bananowce Musa Basjoo w gruncie. Niech już się aklimatyzują w docelowym miejscu i rosną ładnie! Bardzo ich liście potrzebuję już na podwórku!
Do gruntu trafił już też bananowiec abisyński (Ensete ventricosum Maurelli). Nie ma co czekać. Niech także rozwija się i zdobi podwórko.
Przy okazji wkopałem mojego dużego kanaryjczyka do gruntu - nie mieścił się już korzeniami w donicy. Niech przez ciepły sezon rośnie i rozwija się a pod koniec sezonu zobaczymy co i jak z nim zrobić.
Dodatkowo wyjąłem z donicy i wysadziłem do gruntu na czas sezonu ciepłego - len nowozelandzki. Jego korzenie już jesienią zeszłego roku przechodziły przez dolne otwory w donicy. Niech się nie męczy tylko ładnie dalej rozwija. Tym bardziej, że ostatnie porywiste wiatry jakie wiały w naszym kraju także i jemu dały się we znaki. Połamane miał część (może nawet znaczną część) liści. Poobcinałem to co było złamane i wsadziłem do gruntu.