Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimą w domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zimą w domu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lutego 2017

Papirus w natarciu

Bardzo lubię Papirusy. Szczególnie odmianę Cyperus alternifolius. Za ich wysokość do jakiej potrafią urosnąć - w polskich, rodzimych warunkach wysokość 2.5 metra nie jest większym problemem. Swego czasu udało mi się wyhodować ich sporą gromadkę. Część z nich postanowiłem przetestować i zostawić w gruncie przez zimę. Nie był to najlepszy pomysł - okazuje się. Papirusy nie przeżyły choć trzeba przyznać, że po porannych przymrozkach prezentowały się bardzo estetycznie. Niestety jest to chwilowa przyjemność. Zima im nie służy. Od tamtego czasu próbuję odbudować moje papirusowe imperium - co wychodzi mi raz lepiej raz gorzej. Niemniej mam nadzieję, że uda mi się ponownie gościć w swoim ogrodzie duże, wysokie i dorodne Papirusy.
Na przełomie stycznia i lutego coś się ruszyło. Obserwuję większą chęć pojawiania się młodych odnóg Papirusa w mojej kolekcji - z czego bardzo się cieszę. Dobrze rokuje na nowy sezon.


piątek, 20 stycznia 2017

Pierwsze Musa basjoo w sezonie

Kilka dni temu zaważyłem, że pojawiły nowe odrosty w bananowcu Musa Basjoo. Tych, które trafiły do mieszkania przed większymi mrozami. Odrosty są dość białawe i chude - tak by je określił - dzieje się tak dlatego, że nie mają dostatecznej ilości światła. Donica stoi na ziemi, niby pod oknem, a jednak brakuje przy samej ziemi dziennego chociażby światła. Cieszę się z tych odrostów, choć z drugiej strony martwię, że nie mogę zapewnić im optymalnych warunków do wzrastania. Jeszcze ze dwa miesiące przynajmniej muszą wytrzymać w takich ciemnych warunkach. Oby wytrwały.


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Aloes na progu nowego roku

No i mamy kolejny rok. To dobrze. Bliżej każdego dnia do rozpoczęcia nowego sezonu ciepłego. Chciałem Wam dzisiaj zaprezentować stan jednego z Aloesów, które w zeszłym zimowym sezonie udało mi się skiełkować. Oto największy z nich. Wydaje mi się, że rosną dość wolno. Ale rosną. Widzę postęp, widzę kolejne "liście". A to już coś. Rośnie zarówno latem jak i teraz - zimową porą. Co prawda trzymam go w domu, gdzie nie jest zimo - więc sezon ciepły dla tej rośliny trwa w sumie. Pomimo brak słońca w takiej ilości jak latem.

Cieszą te aloesy moje oczy. Nasiona tej rośliny kupiłem z tego powodu, że bardzo mi się spodobał kształt tego aloesa w wieku dojrzałym. Bardzo w moim stylu. Czyli dziwaczny i oryginalny. I duży :) Doczytałem przed chwilą, że Aloe ferox pod polską nazwą występuje jako "Aloes uzbrojony". No i fajnie. Niech będzie. Zobaczymy jak będzie się zbroił na naszym podwórku.


piątek, 30 grudnia 2016

Bananowa odyseja trwa!

Zajrzałem dzisiaj do bananowca "Dwarf cavendish" sprawdzić co u niego słychać. Czy widzicie to co ja??!?!? Super! pojawił się trzeci odrost, trzeci malutki bananek daje znać o sobie. Bardzo się cieszę i naprawdę obiecuję dbać szczególnie o te maleństwa i traktować je z tropikalnym szacunkiem :)
Niezwykle miła niespodzianka na koniec 2016 roku.


środa, 9 listopada 2016

Bananowce rosną!

Niedawno część bananowców wykopałem z gruntu i przeniosłem na zimę do piwnicy. Nie byłbym jednak sobą gdybym nie zostawił w domu kilku egzemplarzy, które mogłyby cieszyć me oczy zimową porą. Zrobiłem też mały eksperyment, test by sprawdzić jak się mają bananowce Musa basjoo po wykopaniu z gruntu. Na nowych, formujących się dopiero liściach zaznaczyłem markerem miejsce, na poziomie którego wychodziły z niby-pnia. Jaki efekt? Nie trzeba było długo czekać. Po dwóch dniach podszedłem z miarką - choć miarka to tylko tak dla uzupełnienia tego co widziałem - znaczniki w obu testowanych przeze mnie bananowcach poszły w górę! W jednym o 6 cm, w drugim o ok. 11 cm! Czyli żyją, przeżyły zimne noce w październikowym i listopadowym gruncie, dobrze im w domu i chcą dalej rosnąć. Czego chcieć więcej. Bardzo się z tego wszystkiego cieszę.



sobota, 5 marca 2016

Alpinia Zerumbet. Nowe kiełki

Wypatrzyłem wczoraj wieczorem, że obok jednej kiełkującej roślinki wystawiły swe główki jeszcze dwie kolejne Alpinie! Jakże się cieszę. To naprawdę miła wiadomość. Zerknąłem do Excela. W 80 dni od rozpoczęcia procesu kiełkowania. Na przednówku wiosny - takie ożywienie w propagatorze.
Alpinia Zerumbet - to taki tropikalny krzew, który bardzo ładnie wygląda :) To tak dla przypomnienia :)




środa, 24 lutego 2016

Nowe pokolenie Papirusa

Lubię Papirusy. Ładnie rosną, mają bardzo egzotyczny wygląd i są wysokie. Taką odmianę Cyperus involucratus chciałem własnie mieć. Eksperymentowałem trochę z nimi na podwórku - testując między innymi jaką lubią glebę, nasłonecznienie i co najważniejsze - odporność na nasze mrozy.
Wyhodowałem sporę kępki. Te co zostawiłem na zimę w gruncie - nie przetrwały. Pozostałe - w znacznym stopniu popadały mi w czasie zimowego sezonu w domu. Zdaje się, że miały za sucho...
Aktualnie odbudowuję swoje papirusowe imperium :) Powoli ale jednak systematycznie. Udało mi się ukorzenić kolejne papirusiki. Na tyle skutecznie, że wypuszczają już drugie odnóżki. Bardzo się z tego cieszę. Liczę na okazałą, wysoką i bujną kępę latem ;)


Palma koralowa - przed ciepłym sezonem

W ostatnich dniach zaopiekowałem się palmą koralową (Chamaedorea elegans). Przed zbliżającym się sezonem ciepłym. Poobcinałem stare i pożółkłe liście. Trochę przez te czynności zmieniła swój wygląd i wyłysiała. Ale ufam, że to dla jej dobra. W tym roku postaram się jej nie zabić zaraz na wstępnie sezonu - jak to zazwyczaj miałem w zwyczaju. Tak bardzo cieszyłem się z wiosny i ciepłych dni, że wynosiłem palmę na podwórko by je zdobiła. Często za wcześnie - szczególnie gdy noce okazywały się być jeszcze za chłodne - gdy temperatura spadała w okolice zera stopni...
Tym razem mam mocne postanowienie wykazać się większą cierpliwością i rozsądkiem.

Moja elegantka poniżej. Hmmm.. ale taka jak jest także mi się podoba. Jej wygląda ma swój urok ;)


wtorek, 23 lutego 2016

Super dwarf cavendish - aktualizacja

Wygląda na to, że małemu bananowcowi służy bytność na południowo-zachodnim oknie kuchennym. Co prawda żona wcale nie jest tym faktem zachwycona :) ale... roślince potrzebne są wszystkie promienie słoneczne jakie oferuje przełom zimowo-wiosenny.
Zobaczcie sami. Ładne liście, równomierny rozkład. Nowy liść rośnie i rozwija się wręcz książkowo :)




piątek, 12 lutego 2016

Początki tropików

Proszę bardzo. Wyjechałem z domu na trzy dni. Wracam. A tu skiełkowana roślinka :) Bardzo miłe powitanie. I to jeszcze jakie! Ciut nad powierzchnię ziemi wystaje jedna z ośmiu skiełkowanych nasion Alpinia zerumbet. To tropikalna roślina - hodowana głównie w celach dekoracyjnych. Pierwotnie znana w Azji południowo-wschodnie. Aktualnie można ją spotkać w całej strefie klimatu tropikalnego. Jako dorosła roślina prezentuje się bardzo atrakcyjnie w moich oczach. Dlatego zapragnąłem ją mieć :) Fajnie, że skiełkowało nasionko. Po 58 dniach. Może jeszcze jakieś kolejne się pokaże. Oby. Większe szanse na przeżycie rośliny i ładną kępkę w przyszłości.

Moje maleństwo

a tak wygląda jako dorosła roślina.
Zdjęcie pochodzi z serwisu nichegardens.com



wtorek, 9 lutego 2016

Karłowate bananowce

Pośród bananowego stadka znajduje się u mnie także odmiana bananowca Musa acuminata o nazwie "Super dwarf cavendish". To jeszcze bardziej skarłowaciała wersja chińskiego bananowca karłowatego. Wg Daves garden bananowiec ten nie przekracza w swym dorosłym życiu wysokości 1.20 m. I ja jestem skłonny temu wierzyć. 

Jeżeli dobrze policzyłem to posiadam aktualnie trzy sadzonki tego bananowca. Różnią się już na pierwszy rzut oka od zwykłej odmiany "Dwarf". Bardziej krępe jakby, przysadziste. A w okresie zimowym - pierwsze skojarzenie jak patrzę na nie - to "płożące" ;)
Latem trafiają do gruntu i spędzają dnie na powietrzu. Tak jest im zdaje się optymalnie. Rozrastają się dość szybko i podobnie jak ich nieco więksi bracia - wydają dość liczne potomstwo.
Myślę, że jest to ciekawa alternatywa dla tych, którzy chcieliby mieć w swoim otoczeniu bananowca a nie dysponują dość dużą ilością miejsca. Zimą będzie dodawał egzotyki w wyglądzie mieszkania a latem pięknie zdobił ogród / podwórko czy balkon.

Poniżej zdjęcia jednego z moich "super karłowatych"




Poniższe zdjęcie prezentuje dojrzałą kępę Super dwarf cavendish.
Zdjęcie pochodzi z bananas.org od użytkownika Bob.



czwartek, 7 stycznia 2016

Aloes siewki

Wieczorne spojrzenie na mój domowy propagator z nasionami. Taka forma rekreacji zimowej. By mieć ciekawe zajęcie ogrodnicze w czasie zimnych dni na podwórku. Zieloną wysepką pośród zanurzonych w ziemi nasion jest pojemniczek z kiełkującymi Aloesami odmiany ferox (Aloe ferox). Pojawiło się pięć siewek. Na chwilę obecną zdaje mi się, że rosną sobie zdrowo. Choć powoli. A może ja już bym chciał by były większe :) Tak czy inaczej - w propagatorze zamierzam trzymać je aż do ciepłych wiosennych dni - by wtedy wynieść je na ganek, by zaznały dobroczynnego działania promieni słonecznych (oczywiście najpierw stopniowo je do nich przyzwyczajając).
Och! jak ja nie mogę doczekać się już wiosny!

widok ogólny na propagator (pokrywa zdjęta)

 

widok na siewki Aloe ferox



Strelitzia nicolai - aktualizacja zimowa

Od kilku tygodni trzy siewki Strelitzia nicolai pędzą już samodzielny żywot w oddzielnych doniczkach. Wyjąłem je z siewnika gdzie panowała duża wilgotność i wyższa niż w domu temperatura. Wydaje mi się, że dają radę - wszystkie trzy wypuściły po jednym nowym liściu - już będąc w doniczkach. Wiosna niedługo. Oby doczekały w zdrowiu to cieplejszych dni.


wtorek, 5 stycznia 2016

W sabalowym domku

Ostatnie dni pokazują, że zima w naszym kraju może mieć także bardziej mroźne oblicze :) Mówi się trudno i stara się żyć dalej. W sabalowym domku pojawiły się wspomagacze cieplne - czyli - na chwilę obecną - dwa stugodzinne wkłady olejowe do zniczy. Pomimo, że domek dla sabali nie jest może zbyt szczelny to jednak takie dogrzewanie robi swoje. Dzisiejszego ranka temperatura na zewnątrz spadła do -17 stopni. U palm Sabal minor temperatura minimalna spadła do ok. -5 stopni.
Zobaczcie sami.

niedziela, 3 stycznia 2016

Czekamy na cieplejsze dni

Za oknem dosyć mroźna noc. Termometr odnotował najniższą temperaturę na poziomie -16.5 stopnia. Taka sama wartość była w zeszłym roku - wtedy była to jednak najniższa temperatura tamtej zimy. Czy w tym roku zejdzie niżej? Zobaczymy. Wolałbym już nie. Im szybciej się skończy zima tym lepiej :)
Tymczasem tuż przy oknie rośliny korzystają z ciepła i światła by przetrwać zimę. Trochę poczyściłem w ostatnich dniach teren - usuwając stare i zeschnięte liście. Teraz wyglądają bardziej zdrowo...



poniedziałek, 28 grudnia 2015

Z gruntu do donicy

Zapowiadają ochłodzenie. Nawet kilkanaście stopni poniżej zera. Zdecydowałem się na wykopanie palmy daktylowej z gruntu. Len nowozelandzki także postanowiłem oszczędzić i nie testować w tym roku. Szkoda mi tych roślin bo ładne a ja na chwilę obecną nie mam możliwości zapewnienia im godziwych warunków ochronnych do zimowania w gruncie. Next time.

Końcówka grudnia - uważam, że to naprawdę dobry wynik. Mam nadzieję, że już za 3 miesiące będę mógł je ponownie trzymać na podwórku a chwilę później umieścić w gruncie. Może nawet już wtedy bardziej odważnie, na stałe. Zobaczymy.



czwartek, 3 grudnia 2015

Sadzonki Strelitzia nicolai i Shanghai 3

Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem przesadzenia siewek Strelitzia nicolai do oddzielnych doniczek i wyjęcia ich z "inkubatora". Wyrosły trzy siewki. No i dzisiaj znalazłem chwilę by dokonać tego dzieła. Postawiłem je na oknie południowo-zachodnim. I trzymam kciuki za nie by rosły zdrowo i ładnie się prezentowały.


Co jakiś czas zerkam na młodą sadzonkę bambusa Phyllostachys Shanghai 3. Niektóre liście usychają, wypuszcza jednak świeże zielone. Co więcej zauważyłem w ostatnich dniach, że wypuścił nową odnogę. Uznaję to za dobry znak. Nie mogę doczekać się już wiosny kiedy będę mógł wysadzić bambusa do gruntu.



wtorek, 24 lutego 2015

Maurelli pod koniec sezonu zimowego

Bananowiec abisyński (Ensete ventricosum Maurelli) zimuje w naszej sypialni. Jako, że jest to bananowiec, który wybitnie lubi ciepło - to optymalne miejsce jakie mogłem mu przygotować. Oczywiście przydałoby się więcej światła i wilgotności powietrza... No cóż. Może kiedyś będę w stanie mu to zapewnić. 

Ale tak czy inaczej - jestem raczej zadowolony z jego stanu. To chyba najlepszy zimowy sezon dla tych bananowców jakie miałem w swojej historii. Liście trochę powyciągane w poszukiwaniu światła. Ale pigment jeszcze zachowany. Nie schorowany i nie atakowany przez żadne robactwo w tym sezonie. Niech jeszcze dotrwa do wiosny. Wtedy życzę mu szybkiego "wybudzenia" i odbicia pięknymi, dużymi i zdrowymi liśćmi :)