wtorek, 29 marca 2016

Startujemy!


Tak sobie pomyślałem z rana - decydując się na  zagruntowanie bananowców i Lnu nowozelandzkiego. Nawet kilkustopniowe przymrozki, które mogą zdarzyć się jeszcze nie powinny już wyrządzić większych szkód tym roślinom. Jak postanowiłem tak zrobiłem.
Bananowce mrozoodporne Musa Basjoo - dwa zakątki zagruntowane. Len nowozelandzki (Phormium tenax) zagruntowany. Niech rosną zdrowo!




Len nowozelandzki



Przyglądając się doniczce z młodziutką sadzonką Strelitzia nicolai zauważyłem, że skiełkowało jeszcze coś innego i kilka dni temu wystawiło swoją główkę ponad powierzchnię ziemi. Zachodzę w głowę cóż to może być :) Nie przypuszczam by w ziemi znalazło się jeszcze jedno nasionko Strelitzii... choć kto to wie... Pozostaje mi obserwować i dziwować się :)




piątek, 25 marca 2016

Wiosna!

Zaczynam naprawdę wierzyć, że wiosna już się zbliża! Taki ładny dzień, co prawda słońca za wiele u nas nie ma - ale chwilę na prace na podwórku znalazłem. Odkryłem z zimowego schronienia Gunnerę (Gunnera manicata). Wygląda całkiem dobrze. Niech przez najbliższe dni budzi się, oddycha świeżym powietrzem. Prognoza dość optymistyczna. Ma być ciepło. Myślę, że to optymalna pora by pobudzić roślinę do wzrostów.


Przechadzając się po podwórku - pod starymi liśćmi odkryłem także, że Funkie budzą się do życia! Nawet całkiem pokaźne te "pieńki". Super. Niech rosną!


czwartek, 17 marca 2016

Palma w gruncie

Zdjąłem dzisiaj domek, który chronił zimą dwie młode palmy Sabal minor w gruncie. Wyglądają na dość świeże i zdrowe :) Co bardzo mnie cieszy. To ich druga zima w gruncie. Nieśmiało, ale chciałbym wierzyć, że wiosna zbliża się ku nam dużymi krokami. Dzisiaj taki ładny dzień za oknem!



sobota, 5 marca 2016

Alpinia Zerumbet. Nowe kiełki

Wypatrzyłem wczoraj wieczorem, że obok jednej kiełkującej roślinki wystawiły swe główki jeszcze dwie kolejne Alpinie! Jakże się cieszę. To naprawdę miła wiadomość. Zerknąłem do Excela. W 80 dni od rozpoczęcia procesu kiełkowania. Na przednówku wiosny - takie ożywienie w propagatorze.
Alpinia Zerumbet - to taki tropikalny krzew, który bardzo ładnie wygląda :) To tak dla przypomnienia :)




czwartek, 25 lutego 2016

Czosnek niedźwiedzi w natarciu

Od kilku dni staje się dla mnie jasne, że idzie wiosna ;) Pomimo jeszcze niezbyt sprzyjającej aury coś się zaczyna dziać na podwórku. Czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum) pojawił się w ogrodzie w zeszłym roku. Bardzo chciałem go mieć - ze względu na ładne liście, inwazyjność (tak, tak :) ) a także na zapach jaki wydziela. Lubię zapach czosnku :) Posadziłem go w dwóch grupach koloniach - w różnych częściach podwórka. Jedna z kolonii - bliżej domu dała znać o tym, że się zadomowiła i ma się dobrze. Czosnek wschodzi i wygląda rewelacyjnie jak dla mnie :) Druga grupa - byłem tam dzisiaj - i nie dojrzałem jeszcze żadnego ruchu. Ciekawy jestem czy się przyjęła i czym mogą być spowodowane takie opóźnienia. Będę nadal obserwował skupiska czosnku. Tymczasem napawam się takim oto widokiem:


środa, 24 lutego 2016

Nowe pokolenie Papirusa

Lubię Papirusy. Ładnie rosną, mają bardzo egzotyczny wygląd i są wysokie. Taką odmianę Cyperus involucratus chciałem własnie mieć. Eksperymentowałem trochę z nimi na podwórku - testując między innymi jaką lubią glebę, nasłonecznienie i co najważniejsze - odporność na nasze mrozy.
Wyhodowałem sporę kępki. Te co zostawiłem na zimę w gruncie - nie przetrwały. Pozostałe - w znacznym stopniu popadały mi w czasie zimowego sezonu w domu. Zdaje się, że miały za sucho...
Aktualnie odbudowuję swoje papirusowe imperium :) Powoli ale jednak systematycznie. Udało mi się ukorzenić kolejne papirusiki. Na tyle skutecznie, że wypuszczają już drugie odnóżki. Bardzo się z tego cieszę. Liczę na okazałą, wysoką i bujną kępę latem ;)


Palma koralowa - przed ciepłym sezonem

W ostatnich dniach zaopiekowałem się palmą koralową (Chamaedorea elegans). Przed zbliżającym się sezonem ciepłym. Poobcinałem stare i pożółkłe liście. Trochę przez te czynności zmieniła swój wygląd i wyłysiała. Ale ufam, że to dla jej dobra. W tym roku postaram się jej nie zabić zaraz na wstępnie sezonu - jak to zazwyczaj miałem w zwyczaju. Tak bardzo cieszyłem się z wiosny i ciepłych dni, że wynosiłem palmę na podwórko by je zdobiła. Często za wcześnie - szczególnie gdy noce okazywały się być jeszcze za chłodne - gdy temperatura spadała w okolice zera stopni...
Tym razem mam mocne postanowienie wykazać się większą cierpliwością i rozsądkiem.

Moja elegantka poniżej. Hmmm.. ale taka jak jest także mi się podoba. Jej wygląda ma swój urok ;)